Wioleta Balcerowska
Wspomnienia z rocznego stypendium w ramach programu LLP – Erasmus we Frankfurcie nad Menem
Erasmus nie jedno ma imię
Wyjeżdżając na stypendium zagraniczne w ramach Programu LLP - Erasmus do Frankfurtu nad Menem miałam wiele obaw i wątpliwości, czy sobie ze wszystkim poradzę… itp. W mojej głowie kłębiło się wiele pytań. Mimo to, nie poddałam się i z wielką, wypchaną po brzegi walizką wyjechałam na roczne stypendium. Od razu po przyjeździe musiałam się zakwaterować w akademiku, dokonać matrykulacji na uczelni oraz jeszcze wielu innych formalności. Niemcy słynną z tego, iż Ordnung muss sein, więc wszystkie moje początkowe zmagania były tego całkowitym potwierdzeniem. Jednakże Niemcy okazali się bardzo pomocni, mili i z uśmiechem na twarzy udzielali mi wszelkich informacji, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Oczywiście pierwszego dnia nie obyło się bez przygód. Stojąc w kolejce w banku spotkałam Oliwię – koleżankę z Niemiec, która była na Erasmusie w Olsztynie, a studiuje i mieszka we Frankfurcie nad Menem. To zupełnie przypadkowe spotkanie okazało się zbawienne dla mnie. Wspólnie z Oliwią załatwiałam wszelkie dokumenty oraz pomogła mi podczas wprowadzania się do akademika. W niemieckich akademikach każdy ma swój własny pokój – miłe zaskoczenie, prawda? Również moi sąsiedzi okazali się całkiem sympatyczni, a pochodzili z różnych krajów: Niemiec, Francji, Rosji, Bułgarii, Chin, Indii oraz Kirgistanu, co świadczyło o wyjątkowości tego miejsca. Nasze wspólne śniadania czy też kolacje zawsze były prawdziwą ucztą, ponieważ każdy z nas preferował inny styl kulinarny, jednak jedyne danie, które nie wzbudzało żadnych wątpliwości była pizza. Naszą tradycją było – pizza party.
Następnie udałam się na uczelnie. Johan Wolfgang Goethe Universitaet jest jednym z najlepszych uniwersytetów w Niemczech, na którym studiują studenci z całego świata. Nowo otwarty Campus Westend jest wymarzonym miejscem do studiowania. Przestronne oraz nowoczesne budynki uniwersyteckie są niezwykłe. Nic dziwnego, że każdy jest pod wrażeniem tego miejsca. Sale wykładowe wyposażone w najnowszy sprzęt audiowizualny oraz liczne kawiarnie, stołówka również zrobiona z rozmachem, czyni z tego Campusu wyjątkowe miejsce. Nie tylko położenie, architektura mnie zachwyciła, czy też zaskoczyła, lecz również styl nauczania. Na Uni – Frankfurt, tak najczęściej mówią tamtejsi studenci, każdy wybiera sam przedmioty. Jeśli ktoś ma jakieś pytania, zawsze może udać się do profesora (z którym wcześniej trzeba ustalić termin konsultacji), a on na wszystkie udzieli odpowiedzi. Dla mnie studiowanie na tej uczelni było przyjemnością, ponieważ wybierając przedmioty miałam wpływ na to, czego chcę się uczyć, co mnie interesuje. Oczywiście musiałam też zwrócić na uwagę, aby były pochodne przedmiotom, które realizowałam na UWM.
Jednakże pobyt na stypendium w ramach LLP-Erasmus, to nie tylko studiowanie, lecz poznawanie nowych ludzi, nowych kultur, a także życia studenckiego. Dla mnie życie studenckie nie było wcale takie zwyczajne. Prawie każdego dnia stykałam się z innymi obyczajami, np. profesorowie umawiają się na kawę ze studentami. Nawet podróżowanie w międzynarodowym gronie osób było fascynujące.
Ludzi, których poznałam w trakcie tego rocznego pobytu nigdy nie zapomnę. Chociaż , może z czasem pomylę ich imiona, i zamiast Avas powiem Avast (zawsze nie miałam pamięci do imion), ale zawsze będę pamiętać, że poznaliśmy się, kiedy byłam na Erasmusie.
© Wszystkie prawa zastrzeżone dla Stowarzyszenia Wspierania Międzynarodowych Wymian Studenckich Erasmus Student Network Polska. Kopiowanie i rozpowszechnanie bez zgody autorów zabronione
made by Łukasz Wiszniewski webmaster.uwm.esn@gmail.com